Spowiedź święta.

Wczoraj byliśmy z Agatką u Dominikanów u spowiedzi świętej. Tak zestresowany dawno nie byłem. Oboje się baliśmy straszenia ogniem piekielnym za nasze grzechy. I co? Nie dość, że okazali się ludźmi, to jeszcze wyszliśmy z konfesjonału zrelaksowani. A sama msza? Normalnie SUPER! Jak na msze …
Czemu Dominikanie potrafią, a inne kościoły nie?

Do tego kościoła aż chce się iść.


About this entry