Życie po ślubie

Wszyscy których spotkam teraz po ślubie (a zawyczaj to ludzie którzy nam towarzyszyli w tym dniu) pytaja się mnie jak zmieniło sie teraz moje życie. A wiec drodzy Panowie i Panie (głownie Panie!) brak jakicholwiek zmian!

Nowe nazwisko tak długo przymierzane do imienia, stało sie już (po dwóch miesiącach) rzeczą naturalną a obrączka nie pieje w palec, bo doskonale dobrana. Jesteśmy tymi samymi ludzmi z tymi samymi wadami co przed ślubem. Ja bałaganie niemiłosiernie , budze Krzyśka o nieludzkich godzinach stwierdzeniem “Śpisz? Bo ja już nie śpie” , a on rozrzuca po podłodze skarpetki i odbiera komórke w dziwnych momentach. Może bardziej zmieniło się nasze podejście do naszych wad. Wiecej wyrozumiałości.

Ale Panie kochane nie spodziewać sie cudów. Meżczyna po ślubie się nie zmieni! Więc nie obiecywać sobie Bóg wie czego, a już napewno tego że meżczyzna zacznie sam z siebie sprzątać po sobie i zmywać naczynia.. (chociaż jest to możliwe przy wkładzie pewnej pracy) Mąż bedzie tym samym facetem co był narzeczony i chłopak.

Ale popatrzmy na to i tak, nie stanie sie potworem po ślubie. Oczywiście jeśli przed ślubem został sprawdzony przez nas dość trzeźwym okiem.

Jako młoda małżonka stwierdzam że podoba mi się ta męska cecha.


About this entry