Prąd! ….i historia o BRW kuchniach.

Wczoraj włączyli nam prąd. OD soboty biorę się już z przyjaciółką za sprzątanie i przenoszenie paru rzeczy. Musze się jeszcze poużerać z salonem mebli kuchennych BRW w Szczecinie! Historia w skrócie:
W maju podpisaliśmy umowę na zrobienie kuchni (Salon BRW na Kwiatowej(Selfa)). Przełożyliśmy termin wykonania na po 21 lipca – bo siostra miała ślub. Koło 28 lipca udało mi się z nimi w końcu skontaktować ( nie odbierają telefonów – a klientów zbywają w sklepie) i umówić na przywoź mebli i montaż. Ku mojemu zdziwieniu przy montażu okazało się że około 5/6 mebli jest w złym kolorze – zgadzają się tylko fronty. Po telefonie do Pani projektantki okazało się że to ona pomyliła kolory (bo w programie projektanckim patrzy tylko na rozmiary nie kolory!!) . Co ciekawe te kolory które pomyliły pasowały kolorystycznie do frontów – te które ona wybrała NIE! Przez telefon prawie wprost powiedział że mam wybrać te złe bo będzie szybciej bo ma resztę na składzie. Zgodziłam się tylko dlatego bo bardziej te złe pasowały. Na następny dzień przyszły 2 z 3 złych szafek – bez cokołów – półek i wykończeń. Pani obiecała że będą jak najszybciej i przez pierwszy tydzień ciągle dzwoniła by się tłumaczyć. Ostatnio zadzwoniła by powiedzieć że szafek nie ma ale jako zadośc uczenienie sprezentuja nam ekspres ciśnieniowy wartości 700zl… No i … @#%#^^ … może to dziwne ale chce mieć skończoną kuchnie a nie ekspres.

Dziś znów tam jadę – prawdę mówiąc jestem bezradna – co mogę pokrzyczeć i pogrozić – a szafki jak nie było tak nie ma.


About this entry