Po zielonej stronie góry

Jak jest „tam”? Tutaj jest zielono, słonecznie i hmmm pracowicie. Tak niezdrowo miło. Mogę mieć nawet urlop!

Czym się zajmuje? Psuje! Kto by uwierzył, że będą mi płacić (i to nieźle) za psucie. Polega to na testowaniu (psuciu) oraz dokumentowaniu zepsucia … Z tym ostatnim mam problem (jak każdy ;) )

Po zielonej stronie góry dają nawet papu (aka obiad) i wyganiają do domu, bo nie lubią pracocholików. Kompletnie inaczej niż po mniej zielonej stronie …

Pomyśleć, że się tak bałem … Cóż …

A! Może nawet bruuuum bruuum dadzą … Tak jak lapciaka, z którego w sumie tę notkę piszę.


About this entry